Kiedy usłyszałam o najbliższej kolaboracji szwedzkiej sieciówki z francuską projektanktą nie pomyślałam chyba podobnie jak wiele kobiet na świecie: "o boże, boże, muszę to mieć! Najlepiej kupię całą kolekcję!"
Wydawało mi się to ciekawe, wręcz bardzo, ale znając realia i prawdopodobne ceny ubrań nie nastawiałam się wybitnie na kupno czegokolwiek.
Aż przyszedł dzisiejszy dzień. Zobaczyłam lookbook'a.
I zaczynam zastanawiać się pomiędzy obrabowaniem banku, wyjściem za mąż za bardzo bogatego, ale równocześnie bardzo starego człowieka, który niebawem umrze, a zbieraniem pieniędzy w jakiś mniej kreatywny, ale równocześnie skuteczny sposób.
Bo jak tu nie myśleć o rabunku, powiedzcie sami:
źródło:fashionista.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashion. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 września 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
This Is Not A Love Song
Nie lubię kombinować. Eksperymenty z ubraniami to raczej nie moja bajka, a szukając stylu ulicy na zdjęciach najbardziej lubię właśnie takie jak najmniej skomplikowane.
Tak też było i dzisiaj. Miało być wygodnie? Jest. Tenisówki są moim modowym wynalazkiem jeszcze z tamtego lata, jak widać miłość nie mija i ma się dobrze. Prosto? Jak najbardziej.
Kobieco i z pierwiastkiem elegancji? Też. Prawdziwa marynarka vintage (odziedziczona po mojej mamie, która nosiła ją jak była w moim wieku) to kolejna miłość. Kto by pomyślał, że biała marynarka pasuje do wszystkiego? Ja z pewnością nie.
Prosto, może nudno, ale w ukochanych ubraniach i z ulubioną ostatnio torbą. Tak wyglądam na co dzień.
A na torby i moje skomplikowane z nimi relacje jeszcze nadejdzie czas i osobny post.
Znalazłam sobie jak widzicie nową miejscówkę na pstrykanie zdjęć z samowyzwalacza. Tak więc gdy będę cierpieć na brak fotografa, lub zbytnią potrzebę pochwalenia się swoimi szałowymi ciuszkami, to mój balkon będzie eksploatowany do oporu.
zdj. me
marynarka-vintage/jeansy-KappAhl/t-shirt, tenisówki- no name/torba-Reserved
Tak też było i dzisiaj. Miało być wygodnie? Jest. Tenisówki są moim modowym wynalazkiem jeszcze z tamtego lata, jak widać miłość nie mija i ma się dobrze. Prosto? Jak najbardziej.
Kobieco i z pierwiastkiem elegancji? Też. Prawdziwa marynarka vintage (odziedziczona po mojej mamie, która nosiła ją jak była w moim wieku) to kolejna miłość. Kto by pomyślał, że biała marynarka pasuje do wszystkiego? Ja z pewnością nie.
Prosto, może nudno, ale w ukochanych ubraniach i z ulubioną ostatnio torbą. Tak wyglądam na co dzień.
A na torby i moje skomplikowane z nimi relacje jeszcze nadejdzie czas i osobny post.
Znalazłam sobie jak widzicie nową miejscówkę na pstrykanie zdjęć z samowyzwalacza. Tak więc gdy będę cierpieć na brak fotografa, lub zbytnią potrzebę pochwalenia się swoimi szałowymi ciuszkami, to mój balkon będzie eksploatowany do oporu.
zdj. me
marynarka-vintage/jeansy-KappAhl/t-shirt, tenisówki- no name/torba-Reserved
czwartek, 20 czerwca 2013
Pójdę boso.
Nie wiem czy w rytmie piosenki pewnego zespołu, ale pójdę.Bez narzekania, że tym razem to już za gorąco jest, albo pszczoły mogą użądlić w stopę, która potem nie będzie się nadawać do noszenia szpilek. Bo ileż można narzekać?
Post pogodowy jak widzę dzisiaj się szykuje, ale myślę, że taka nieistotna sytuacja obrazuje większe zjawisko. Narzekamy. W zimie, że śnieg, w lecie, że gorąco, a jesienią z kolei nie podoba nam się deszcz i depresyjna aura. Wina pogody, czy tylko pretekst żeby ponarzekać? Bardziej skłaniałabym się ku temu drugiemu..
Przyczyn może być wiele, wydawać by się mogło, że co osoba, to powód.
Dlaczego to piszę? Sama muszę poradzić sobie z własną tendencją do bycia narzekającym, wiecznie naburmuszonym zgredem. Każda sytuacja, nawet ta najtrudniejsza niesie ze sobą jakiś pozytyw. To co wydaje nam się początkowo przeszkodą nie do przejścia, okazuje się czymś, czemu zawdzięczamy o wiele lepsze rozwiązanie.
Od kiedy próbuję tak myśleć, to zaczyna mieć sens. I uwaga, uwaga faktycznie "działa" :)
Przykład? Pierwszy z brzegu: jazda starym autobusem może być znośna w taki upał, kiedy zajmiesz strategiczne miejsce przy otwartym na oścież oknie :D
Ciocia dobra rada pozdrawia.

zdj. Janek
spódnica- sh/ top-H&M
Post pogodowy jak widzę dzisiaj się szykuje, ale myślę, że taka nieistotna sytuacja obrazuje większe zjawisko. Narzekamy. W zimie, że śnieg, w lecie, że gorąco, a jesienią z kolei nie podoba nam się deszcz i depresyjna aura. Wina pogody, czy tylko pretekst żeby ponarzekać? Bardziej skłaniałabym się ku temu drugiemu..
Przyczyn może być wiele, wydawać by się mogło, że co osoba, to powód.
Dlaczego to piszę? Sama muszę poradzić sobie z własną tendencją do bycia narzekającym, wiecznie naburmuszonym zgredem. Każda sytuacja, nawet ta najtrudniejsza niesie ze sobą jakiś pozytyw. To co wydaje nam się początkowo przeszkodą nie do przejścia, okazuje się czymś, czemu zawdzięczamy o wiele lepsze rozwiązanie.
Od kiedy próbuję tak myśleć, to zaczyna mieć sens. I uwaga, uwaga faktycznie "działa" :)
Przykład? Pierwszy z brzegu: jazda starym autobusem może być znośna w taki upał, kiedy zajmiesz strategiczne miejsce przy otwartym na oścież oknie :D
Ciocia dobra rada pozdrawia.
zdj. Janek
spódnica- sh/ top-H&M
wtorek, 28 maja 2013
28.05.2013
Jak się nie ma nic mądrego do przekazania światu, to lepiej nic nie mówić, prawda?
spódnica-atmosphere(sh),/ bluzka- greenpoint/pasek, chustka-h&m/ buty-tomex/ torebka- no name
wtorek, 9 kwietnia 2013
Pomóż wiośnie, jedz śnieg.
Nie chce mi się wierzyć. Najpierw w 4 miesiące milczenia, potem w śnieg, a na końcu( i w końcu! ) w dzisiejszą wiosnę. Tyle rzeczy do zrobienia, opowiedzenia, przemyślenia, przemilczenia.
Weny na więcej literek mi brak jak na razie. Ale wierzę w to, że martwy sezon już za mną.
zdjęcia: Ola C.
Nie, ja śniegu nie jadłam, ale ktoś musiał się nieźle napracować, żeby 4 dni po zrobieniu zdjęć nie było po nim śladu :)
Weny na więcej literek mi brak jak na razie. Ale wierzę w to, że martwy sezon już za mną.
płaszcz, koszula-znalezione w czeluściach domu/jeansy-no name(sh)/ sweter- Oscar Jacobson (sh)/ korale- no name/ torba- KappAhl/ czapka- H&M
Nie, ja śniegu nie jadłam, ale ktoś musiał się nieźle napracować, żeby 4 dni po zrobieniu zdjęć nie było po nim śladu :)
niedziela, 9 grudnia 2012
Dear Santa,
Drogi Święty Mikołaju,
Kiedy już wszystkich uszczęsliwisz, to w drodze powrotnej do nieba zaglądnij na dno swoich sani i zobacz czy nie ma tam dla mnie przypadkiem jakiegoś prezentu w kształcie torebki..?
Od lewej i od góry:
Wang, Mulberry, Lanvin, Miu Miu, Prada, Louis Vuitton
Your Sincerely
Niebieskooka
zdj. net-a-porter.com, prada.com, style.com, google.com
Kiedy już wszystkich uszczęsliwisz, to w drodze powrotnej do nieba zaglądnij na dno swoich sani i zobacz czy nie ma tam dla mnie przypadkiem jakiegoś prezentu w kształcie torebki..?
Od lewej i od góry:
Wang, Mulberry, Lanvin, Miu Miu, Prada, Louis Vuitton
Your Sincerely
Niebieskooka
zdj. net-a-porter.com, prada.com, style.com, google.com
czwartek, 29 listopada 2012
Jesieni późnej kolory
Mała zajawka z ubrań które nosiłam kilka dni temu( co ja bredzę: płaszcz i buty noszę prawie cały czas ostatnio, tak je uwielbiam). Czasu na normalne zdjęcia brak-takie życie. Dlatego też ich jakość nie powala.
Ale ulubiony ostatnio, znaleziony gdzieś w czeluściach szafy( nie mam pojęcia czyjej) płaszczyk widać w miarę dobrze.
Stylówa na prawie jak na lumpa.Ew włóczykija- tylko kapelusza brak.
płaszcz, torebka- vintage/ komin-no name/ jeansy-KappAhl/ buty-pamięć mnie zawodzi
zdj.me
Ale ulubiony ostatnio, znaleziony gdzieś w czeluściach szafy( nie mam pojęcia czyjej) płaszczyk widać w miarę dobrze.
Stylówa na prawie jak na lumpa.Ew włóczykija- tylko kapelusza brak.
płaszcz, torebka- vintage/ komin-no name/ jeansy-KappAhl/ buty-pamięć mnie zawodzi
zdj.me
niedziela, 25 listopada 2012
I don't know.
Wygodny fotel( no dobra, prawie), książka, świeczunia i ostatnio ulubiony sweter. Niewiele mi trzeba do szczęścia.Przynajmniej tego względnego. Kawy nie ma, bo już wypita. A zbyt dużo kofeiny to niezdrowo.
Koszulkę robiłam jeszcze na wakacjach, i w planach miałam pochwalić się nią już dawno. Miałam. Tak to już ze mną jest.
A niedługo pochwalę się nowym ręcznym wyrobem( Boże jak to brzmi..:D).Dopóki zapał do blogowania mam.
shorty- diy(czytaj: ucięte stare spodnie)/ t-shirt-sh+ diy/ sweter- sh
zdj.me
Koszulkę robiłam jeszcze na wakacjach, i w planach miałam pochwalić się nią już dawno. Miałam. Tak to już ze mną jest.
A niedługo pochwalę się nowym ręcznym wyrobem( Boże jak to brzmi..:D).Dopóki zapał do blogowania mam.
shorty- diy(czytaj: ucięte stare spodnie)/ t-shirt-sh+ diy/ sweter- sh
zdj.me
czwartek, 23 sierpnia 2012
Summertime sadness
Sama się sobie dziwię. Ja, niegdysiejsza prawie chłopczyca, która w spodniach mogłaby chodzić prawie wszędzie, zmieniam swoje ubraniowe upodobania. Jakoś bliżej mojemu sercu do sukienek i spódnic. A maxi sukienka przypominająca troszkę dzieci kwiaty jest już szczytem wszystkiego.
Może po prostu za gorąco?:)
Ale nie, coraz bardziej mi się to podoba.:)
I nie. Nie mam nic z szyją.
sukienka-KappAhl/ torba-C&A/ buty, biżuteria- no name/
fot: Janek
Może po prostu za gorąco?:)
Ale nie, coraz bardziej mi się to podoba.:)
I nie. Nie mam nic z szyją.
sukienka-KappAhl/ torba-C&A/ buty, biżuteria- no name/
fot: Janek
środa, 8 sierpnia 2012
Czytające ananasy
Tytuł posta od czapy. Jak prawie zawsze zresztą:)A dzisiaj będzie troszkę o wakacyjnych książkach. Chociaż "wakacyjne" książki to nie jest dobre określenie. Bo czytam od prawie zawsze. Wszystko co wpadnie mi w ręce. W dużych ilościach.
A na wakacjach?Po prostu mam więcej czasu. Aktualnie(jak może niektórzy rozpoznają po okładce), czytam powieść E.E.Schmitta "Przypadek Adolfa H." Do dłuższej recenzji się nie poczuwam jak na razie, może kiedyś przyjdzie na to czas.:) W skrócie, jest to historia "dwóch "Adolfów: Jednego- dobrze znanego nam dyktatora, drugiego- artysty. Jak do tej pory, moje odczucia są dość mieszane, czytywałam lepsze książki pana S.Ale generalnie na plus.
A wy? Jakie książki czytacie latem i nie tylko?Co możecie polecić?
Czekam na wasze komentarze:)
Spodenki to jedna z kilku rzeczy kupionych na ostatnich wyprzedażach. Rozbawiły mnie ananasy już na wieszaku, a kiedy okazało się że są dobre, długo się nie zastanawiałam. Potrzebowałąm takiego poprawiacza humoru:)
szorty-River Island/koszulka- sh/bransoletka- kupiona gdzieś dawno:)
A na wakacjach?Po prostu mam więcej czasu. Aktualnie(jak może niektórzy rozpoznają po okładce), czytam powieść E.E.Schmitta "Przypadek Adolfa H." Do dłuższej recenzji się nie poczuwam jak na razie, może kiedyś przyjdzie na to czas.:) W skrócie, jest to historia "dwóch "Adolfów: Jednego- dobrze znanego nam dyktatora, drugiego- artysty. Jak do tej pory, moje odczucia są dość mieszane, czytywałam lepsze książki pana S.Ale generalnie na plus.
A wy? Jakie książki czytacie latem i nie tylko?Co możecie polecić?
Czekam na wasze komentarze:)
Spodenki to jedna z kilku rzeczy kupionych na ostatnich wyprzedażach. Rozbawiły mnie ananasy już na wieszaku, a kiedy okazało się że są dobre, długo się nie zastanawiałam. Potrzebowałąm takiego poprawiacza humoru:)
szorty-River Island/koszulka- sh/bransoletka- kupiona gdzieś dawno:)
wtorek, 7 sierpnia 2012
La dolce vita
Dziś porcja ładnych obrazków. Ostatnia kampania Dolce&Gabbana jest jedną z moich ulubionych kampanii na jesień-zimę 2012. Z jednej strony osławiony włoski przepych, a z drugiej..proste i emanujące szczęściem życie. Tak sobie chyba wyobrażam prawdziwą, tradycyjną włoską rodzinę:) Patrząc na te zdjęcia mam ochotę pojechać tam już, zaraz!Tak więc idę pakować choćby wirtualne walizki, a wam zostawiam obrazki. Smacznego!
zdj.:http://www.dolcegabbana.com
A tu muzyczka towarzysząca:
zdj.:http://www.dolcegabbana.com
A tu muzyczka towarzysząca:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















