Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2013

Czego uczą góry.

Góry.
Mówi się, że góry uczą każdego wielu rzeczy, że uczą pokory, wytrwałości. I niby każdy się z tym zgodzi, bo gdzieś słyszał, bo ktoś opowiedział, albo sam tego doświadczył.
Tak chyba najlepiej. Samemu zmierzyć się z własnymi słabościami, bólem i zmęczeniem. Bo kiedy osiągniesz szczyt, to nie żałujesz, że kosztowało cię to trochę wysiłku.
Mnie góry nauczyły jeszcze jednej rzeczy- wierności. Idąc szlakiem obok przepaści wiesz, że aby dotrzeć na szczyt musisz iść dobrą drogą. Skoki w bok niestety kończą się źle.
W życiu jest identycznie.






t-shirt: H&M/ szorty-C&A

zdj. Agnieszka D.

Jeden z punktów wakacyjnej listy planów wykonany. Teraz pora na następne.

niedziela, 23 czerwca 2013

Cisza przed burzą.

Na niebie i w głowie.

Też tak macie, że kiedy sesja/nauka/cokolwiek ważnego jest w trakcie, to wtedy w głowie mam tyle planów, ciekawych rzeczy do zrobienia, byle się tylko nie uczyć. A jak już wszytko mija, to nagle cała masa pomysłów gdzieś ucieka, znika i nie chce wrócić za żadne skarby.
Tak więc póki mam jeszcze w głowie kilka rzeczy do zrealizowania uporządkuję je, co by nie zwiały. 
Kto powiedział, że listę postanowień można robić tylko z okazji nowego roku?

1.Przeczytam zaległe 26 książek (nie mówiąc o kolejnych które dojdą w trakcie wakacji). 
Jak mi się to uda, nie wiem :D Ale chcąc przeczytać 52 książki w ciągu roku, tyle będę musiała nadrobić :) 
Co ciekawsze może sie pojawią w postaci recenzji, a po resztę zapraszam tutaj.

2. Filmy, filmy i seriale ! Ambitne i te może mniej. I przynajmniej 2 razy do kina. 

3. DIY. Ile to ja już nie miałam pomysłów..może w końcu pora na ich realizację? Efektami będę się dzielić, obiecuję :)

4. Częściej blogować (zobaczymy co z tego wyjdzie.) ale powiedzmy przynajmniej notka w tygodniu?

5. Biegać co drugi dzień. I parę innych aktywności ruchowych..

6.Odwiedzić jakieś ciekawe miejsce/ca. 

Dobra, wystarczy. Co z tego będzie, to się okaże. Stay tuned.







 zdj. Ola C.
sweter, torba- KappAhl/ spodnie- C&A/ top- no name/ buty- Ryłko



czwartek, 20 czerwca 2013

Pójdę boso.

Nie wiem czy w rytmie piosenki pewnego zespołu, ale pójdę.Bez narzekania, że tym razem to już za gorąco jest, albo pszczoły mogą użądlić w stopę, która potem nie będzie się nadawać do noszenia szpilek. Bo ileż można narzekać?
Post pogodowy jak widzę dzisiaj się szykuje, ale myślę, że taka nieistotna sytuacja obrazuje większe zjawisko. Narzekamy. W zimie, że śnieg, w lecie, że gorąco, a jesienią z kolei nie podoba nam się deszcz i depresyjna aura. Wina pogody, czy tylko pretekst żeby ponarzekać? Bardziej skłaniałabym się ku temu drugiemu..
Przyczyn może być wiele, wydawać by się mogło, że co osoba, to powód.
Dlaczego to piszę? Sama muszę poradzić sobie z własną tendencją do bycia narzekającym, wiecznie naburmuszonym zgredem. Każda sytuacja, nawet ta najtrudniejsza niesie ze sobą jakiś pozytyw. To co wydaje nam się początkowo przeszkodą nie do przejścia, okazuje się czymś, czemu zawdzięczamy o wiele lepsze rozwiązanie.
Od kiedy próbuję tak myśleć, to zaczyna mieć sens. I uwaga, uwaga faktycznie "działa" :)
Przykład? Pierwszy z brzegu: jazda starym autobusem może być znośna w taki upał, kiedy zajmiesz strategiczne miejsce przy otwartym na oścież oknie :D
Ciocia dobra rada pozdrawia.






 zdj. Janek
 spódnica- sh/ top-H&M



niedziela, 25 listopada 2012

I don't know.

Wygodny fotel( no dobra, prawie), książka, świeczunia i ostatnio ulubiony sweter. Niewiele mi trzeba do szczęścia.Przynajmniej tego względnego. Kawy nie ma, bo już wypita. A zbyt dużo kofeiny to niezdrowo.

Koszulkę robiłam jeszcze na wakacjach, i w planach miałam pochwalić się nią już dawno. Miałam. Tak to już ze mną jest.
A niedługo pochwalę się nowym ręcznym wyrobem( Boże jak to brzmi..:D).Dopóki zapał do blogowania mam.


shorty- diy(czytaj: ucięte stare spodnie)/ t-shirt-sh+ diy/ sweter- sh
zdj.me

środa, 8 sierpnia 2012

Czytające ananasy

Tytuł posta od czapy. Jak prawie zawsze zresztą:)A dzisiaj będzie troszkę o wakacyjnych książkach. Chociaż "wakacyjne" książki to nie jest dobre określenie. Bo czytam od prawie zawsze. Wszystko co wpadnie mi w ręce. W dużych ilościach.
A na wakacjach?Po prostu mam więcej czasu. Aktualnie(jak może niektórzy rozpoznają po okładce), czytam powieść E.E.Schmitta "Przypadek Adolfa H." Do dłuższej recenzji się nie poczuwam jak na razie, może kiedyś przyjdzie na to czas.:) W skrócie, jest to historia "dwóch "Adolfów: Jednego- dobrze znanego nam dyktatora, drugiego- artysty. Jak do tej pory, moje odczucia są dość mieszane, czytywałam lepsze książki pana S.Ale generalnie na plus.
A wy? Jakie książki czytacie latem i nie tylko?Co możecie polecić?
Czekam na wasze komentarze:)


Spodenki to jedna z kilku rzeczy kupionych na ostatnich wyprzedażach. Rozbawiły mnie ananasy już na wieszaku, a kiedy okazało się że są dobre, długo się nie zastanawiałam. Potrzebowałąm takiego poprawiacza humoru:)

szorty-River Island/koszulka- sh/bransoletka- kupiona gdzieś dawno:)

niedziela, 5 sierpnia 2012

Krótkie przemyślenia o życiu i blogowaniu

Mam ostatnio mieszane uczucia w związku z blogowaniem. Mnóstwo przeczytanych tekstów na ten właśnie temat sprawia, że 'bloggowanie' przez blogowanie ostatni zalew nowych blogów staje się czymś z jednej strony modnym, a z drugiej..No właśnie, z tej drugiej strony wręcz odrzuca. Przynajmniej mnie, bo będąc częścią tej społeczności trochę mi za nią wstyd. Swojego bloga założyłam  po oglądaniu masy innych i z początkową myślą: też bym tak chciała. Nie sławy i darmowych ciuchów, ale aby pokazać przede wszystkim sobie i innym że to co proste nie musi być nudne. I że można ubrać się dobrze nie wydając na ten cel fury pieniędzy.

Myśli o usunięciu bloga?Towarzyszyły mi niezwykle często, ale tak na prawdę ja dopiero zaczynam swoją przygodę z nim. Czuję się ciągle tą dziewczyną sprzed kilku miesięcy która z biciem serca klikała ikonę "opublikuj". A pasja jaką stała się dla mnie moda chcę dzielić się z innymi.
Zmiany są dobre w życiu, a na najbliższy czas wydaje mi się właśnie zakrętem na drodze. Niby groźnym, ale równocześnie budzącym ciekawość.



Dobrze, że ciepło jeszcze jest, bo mogę bezkarnie pokazywać na blogasku zdjęcia letnich sukienek, i nie myśleć jeszcze o zimowych kolekcjach.:)Przecież trzeba być zxawsze o pół roku do przodu jeśli chodzi o modę!:D
Aa, i uroczyście zapoczątkowuję szał na sukienki wszelkiego rodzaju, a zwłaszcza te, które przeleżały u mnie w szafie co najmniej rok.Część pierwsza już dzisiaj.
Miłej niedzieli:)

sukienka, buty, torebka- no name/ pasek-H&M/ naszyjnik- diy
zdj,Janek

piątek, 18 maja 2012

Texstyle

Jestem.Po 3 tygodniach. Wróciłam i żyję, po dość zakręconym okresie czasu. Czeka mnie co prawda jeszcze sesja w najbliższych tygodniach, ale postaram się żeby posty pojawiały się częściej:)
Dzisiejszy post o wydarzeniu w którym uczestniczyłam w sobotę- mianowicie był to Festiwal Przestrzeni Miejskiej w ramach którego był także Texstyle-butik z ubraniami i biżuterią polskich projektantów.
Moje wrażenia? pozytywne, zwłaszcza że w Łodzi na fw nie byłam, zresztą coś takiego w moim pięknym mieście było po raz pierwszy ( chwała za to organizatorom!). Miejsce tego, że tak nazwę showroomu, jak i reszty wydarzeń festiwalowych było w opuszczonej fabryce Zelmeru.
Zostawiam was ze zdjęciami, bo ekspertem nie jestem. Moje ulubione? Z pewnością ubrania Łukasza Stachowicza (spódnica do której wzdycham od zobaczenia w lookbooku.. ), biżuteria od Dualii oraz ta



























zdj. by me